A więc tak. Dużo osób zastanawia się nad sensem szkoły muzycznej. Chciałabym coś napisać na ten temat i na tym się skupię. Sama chodzę do szkoły muzycznej od 3 lat. Pierwszy rok: śpiewanie + gra na gitarze Drugi: samo śpiewanie I aktualnie na trzecim roku też tylko śpiewanie. Dlaczego już nie gitara? Ogólnie na gitarze uczę się grać od 4 lat. Rok byłam samoukiem, rok chodziłam do szkoły muzycznej, rok chodziłam prywatnie do nauczyciela. Jednak gdy mijała I połowa pierwszego roku w szkole to mój nauczyciel zaproponował mi w sumie dwie godziny darmowych lekcji, a mianowicie: zespół rockowo-bluesowy. Jestem w nim do dziś razem z czwórką moich rówieśników, moim starym nauczycielem gitary, ojcem jednego z kolegów i ich kolegą. Moje stanowisko jest takie: Nie potrzebna ci szkoła muzyczna żeby nauczyć się grać. Szkoła muzyczna szlifuję umiejętności i pomaga nabywać stopniowo nowe jeśli uczymy się danego instrumentu od podstaw. Jeśli chodzi o śpiewanie to sprawa wygląda...